czwartek, 30 października 2025

Retro Music ("Ein Tag wie Gold" from Babylon Berlin)



[PL]:

Propozycja ilustracji muzycznej na 1st Gdansk International Album Cover & Music Illustration Award (2025).
Praca inspirowana jest soundtrackiem z serialu Babylon Berlin (Max Raabe – “Ein Tag wie Gold”).


[EN]:

Illustration proposal for the 1st Gdansk International Album Cover & Music Illustration Award (2025).
Artwork inspired by the soundtrack of the TV series Babylon Berlin (Max Raabe – “Ein Tag wie Gold”).

środa, 29 października 2025

Propozycja projektu dedykowana na świąteczne opakowanie „Śliwki Nałęczowskiej” w formie sztabki



Propozycja projektu dedykowana na świąteczne opakowanie 
„Śliwki Nałęczowskiej” w formie sztabki


Inspiracją do stworzenia ilustracji stały się dla mnie tradycyjne jarmarki bożonarodzeniowe, których historia sięga średniowiecza (XIII–XIV w.). Początkowo miały one głównie charakter praktyczny – były to przede wszystkim targi zaopatrzeniowe. Z czasem jednak ich formuła uległa zmianie, przekształcając się w wydarzenia o bardziej świątecznym i rozrywkowym charakterze. Choć wywodzą się z krajów niemieckojęzycznych, dziś cieszą się dużą popularnością również w Polsce – szczególnie w takich miastach jak Kraków, Gdańsk czy Wrocław.

Współczesne jarmarki to kilkudniowe, a czasem nawet kilkutygodniowe wydarzenie, podczas którego na licznych stoiskach oferowane są regionalne specjały, ozdoby świąteczne oraz wyroby rękodzielnicze.

Na projekcie opakowania odnaleźć można liczne symbole nawiązujące do atmosfery Bożego Narodzenia, a także do samych jarmarków oraz ich lokalizacji (odbywają się najczęściej na starówkach miast). Ilustracja przedstawia m.in. zarys zabytkowej zabudowy z charakterystyczną wieżą zegarową i kamienicami, tradycyjną karuzelę z konikami oraz bogato zdobione choinki z gwiazdą na szczycie.

Nie zabrakło również klasycznych motywów świątecznych – bombek, lampek, gwiazd, aniołów, choinek – a także zimowych akcentów, takich jak misie czy postacie jeżdżące na łyżwach, które dodatkowo podkreślają radosny i magiczny nastrój projektu.

Kolorystyka pracy nawiązuje do charakterystycznej palety barw marki Śliwki Nałęczowskiej. Wykorzystanie granatu, zieleni i złota nadaje opakowaniu elegancji, a zarazem zapewnia jego spójność wizualną z identyfikacją marki.

(wstępny szkic do projektu)

środa, 4 czerwca 2025

​la Pâtisserie


Nie wiem jak u Was, ale mam wrażenie, że w tym roku, w moim kalendarzu jest więcej okazji do jedzenia tortów niż dni roboczych. Ledwo człowiek zdąży zrzucić trochę kilogramów po świętach Bożego Narodzenia, a tu już zaczyna się sezon na wszelkie wesela, komunie, Dnia Matki, imieniny no i... urodziny! Jednym słowem, wszystkie imprezy okolicznościowe, podczas których lukier leje się strumieniami, a licznik kalorii spalił się z przeciążenia jeszcze w marcu.

Urodziny bez tortu? To jak impreza bez muzyki albo kawa bez kofeiny – niby można, ale czegoś jednak brakuje... Tort musi być. Zwłaszcza na Śląsku. Tu urodziny to nie przelewki, to niemal religijny rytuał. Kto nie okaże należytego szacunku, ten może zapomnieć o swoim miejscu w rodowym drzewie genealogicznym, czy o babcinych pierogach na święta.

Jeśli chodzi o preferencje samego tortu - najlepiej z grubą warstwą kremu, posypką, świeczkami i obowiązkowo z napisem, który ledwo się mieści na powierzchni drugiego piętra słodkiego deseru.

I choć wypowiadasz magiczną formułkę „dla mnie ten najmniejszy kawałeczek”, to i tak dostajesz kawał tortu większy niż Twoje postanowienie o diecie. Odmówić? Można jedynie z zaświadczeniem od diabetologa. Tylko poważna cukrzyca usprawiedliwia współbiesiadnika do niejedzenia słodkiego deseru podczas tak uroczystego wydarzenia.

A kiedy już otrząśniesz się po tej urodzinowej bombie kalorycznej, i gdy już zdążysz zapomnieć, jak wygląda sałata, pojawia się kolejna okazja – ot, taki niewinny Dzień Matki. Miłe święto, radosne... dopóki nie przekroczysz progu domu rodzinnego i usłyszysz: „No chodźcie, mam coś słodkiego do kawy”. A potem Twoim oczom ukazuje się cukierniczy majstersztyk – lody, bezy, serniczki na zimno, trzy rodzaje ciasta i jedno - to ekstra - „na spróbowanie, bo robione po raz pierwszy”.

Wciągasz pierwszy kawałek – pyszny. Drugi – jeszcze lepszy. Przy trzecim ledwo oddychasz, a wtedy słyszysz klasyk: „No jedz, przecież nic nie zjadłaś!”. I nagle widzisz u siebie brzuch jak u Kubusia Puchatka po miodowej uczcie... Najgorsze jest to, że dobrze wiesz, że to jeszcze nie koniec. Bo zza rogu wychyla się tata z bezą w ręku i rzuca usprawiedliwiające: „Raz w roku to nie grzech!”. Tyle że ten „raz” zdarza się co trzeci dzień.

A inne imprezy okolicznościowe? To prawdziwy szczyt kulinarnej dyplomacji. Imieniny cioci? Ciasto z kremem - tylko kawałek. Rocznica ślubu sąsiadów? Tort bezowy - tylko ociupinkę. Awans w pracy? Lody w trzech smakach i brownie na dokładkę - to już w ramach kolacji. Nawet Dzień Kota kończy się jakimś sernikiem. - Musisz koniecznie skosztować, to mój najnowszy przepis...

Nie oszukujmy się – imprezy bez słodkości nie istnieją. Nawet jeśli ktoś się zarzeka, że „tym razem będzie tylko kawa”, to i tak kiedy minie kwadrans, wyciąga z lodówki kawałek ciasta które trzymał tam „na wszelki wypadek”...

Myślę sobie jednak, że przecież życie jest za krótkie, żeby odmawiać sobie słodkości. A kalorie? Kalorie znów będziemy ograniczać, przynajmniej tak sobie powtarzam… Może od poniedziałku. Albo od Nowego Roku. Kolejnego.


wtorek, 6 maja 2025

Propozycja plakatu na konkurs "Ulicznicy"



Teatr uliczny to zjawisko niezwykle różnorodne i wielowymiarowe. Aby plakat wiernie oddawał bogactwo form, emocji i ekspresji, jakie są obecne na scenie ulicznej, stworzyłam projekt, który z pozoru może wydawać się chaotyczny, jednak ostatecznie tworzy spójny kolaż. Kolaż, składający się z symbolicznych atrybutów, należących do różnych grup artystów obecnych na festiwalu - od muzyków, komików, akrobatów, żonglerów po klaunów. To właśnie ci artyści ulicy, obdarzeni niezwykłymi umiejętnościami i charyzmą, budują niepowtarzalny klimat ulicznych spektakli, pełen magii i spontanicznej radości i zasługują na docenienie. 

Podstawą wszystkich działań był odręczny szkic z mojego szkicownika, który z czasem ewoluował, zyskując coraz bardziej wyrazistą formę i głębię.

W projekcie celowo zastosowałam żywe, ciepłe kolory – ich intensywność i różnorodność mają przywoływać na myśl energię, radość i spontaniczność, które kojarzą mi się z teatrem ulicznym. Dzięki temu plakat nie tylko przyciąga wzrok, ale także oddaje atmosferę święta, zabawy i otwartości, jaka towarzyszy tego typu wydarzeniom. Chciałabym, aby każdy, kto na niego spojrzy, poczuł zaproszenie do wspólnego uczestnictwa w tym wyjątkowym, pełnym życia spektaklu.